Kock nie wymięka…

Śladami Singera przez Kock (fot. PL)
Śladami Singera przez Kock (fot. PL)
Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on TumblrShare on LinkedIn

Mimo niesprzyjającej aury udało się zainaugurować w Kocku festiwal „Śladami Singera”. Widowisko „Ulica Singera” odbyło się co prawda pod dachem, ale wzbudziło ogromne emocje na widowni.

Pierwszy dzień rozpoczynającego się w Kocku V Międzynarodowego Festiwalu „Śladami Singera” storpedował deszcz. Organizatorzy musieli odwołać korowód, a widowisko artystyczne przenieść na następny dzień. W piątek pogoda także nie rozpieszczała i artyści musieli wystąpić pod dachem. Przedstawienie zostało przeniesione do hali widowiskowo-sportowej. Nie zniechęciło to mieszkańców miasta. Zasiedli licznie na trybunach aby zobaczyć i wysłuchać miejscowych raperów, a następnie za sprawą miedzynarodowej grupy artystów przenieść się na „Ulicę Singera” i poznać Jaszę Mazura – czyli Sztukmistrza z Lublina.

– Projekt „Śladami Singera” to nie tylko festiwal, to nie tylko objazd, ale także kilka tygodni warsztatów, które prowadziliśmy w każdej miejscowości. – mówił Witold Dąbrowski z Teatru NN. – Warsztaty były bardzo owocne. Owocami tej pracy będziemy dzielić się w trakcie tych dwudniowych pobytów w każdej z miejscowości. Festiwal rozpoczął zatem występ młodych lokalnych raperów opowiadających w swoich piosenkach o Kocku. Wokaliści szlifowali swoje umiejętności przez ostanie kilka miesięcy podczas warsztatów prowadzonych przez lubelskiego rapera Dolara. Jednocześnie widzowie mogli obejrzeć wystawę fotografii „O demonach i ludziach – podróż przez miasteczka Singera” Tai Schwartz z Izraela. Na każdego czekała porcja humusu przygotowanego według tradycyjnego izraelskiego przepisu podczas innych przedpołudniowych warsztatów, będących elementem festiwalu. Podczas trwających od godziny 11:00 zajęć przy domu kultury można było podejrzeć pracę tancerzy, iluzjonisty, makijażystki, kostiumologa czy poćwiczyć grę na bębnach lub śpiew. – Każdy z artystów pokazuje i opowiada czym się zajmuje i w czym jest specjalistą – mówiła Linda Mikolaskova z Czech. – Ja prowadzę warsztaty makijażu i kostiumu teatralnego. Używam tych samych technik, których użyłam do przygotowania kostiumów do naszego widowiska. Chcę pokazać, że świetne stroje, zmieniające wizerunek możemy stworzyć małym nakładem, że w domu możemy znaleźć coś, co przekształcimy w coś interesującego.
Kolorem przewodnim tegorocznego festiwalu jest pomarańczowy, widoczny w strojach artystów oraz dominujący na plakatach i ulotkach. Kolejnym elementem identyfikującym artystów i festiwal jest wiatrak, który znajdziemy na kostiumach artystów i rekwizytach. – W tym roku wymyśliłam, żeby wszystko było pomarańczowe, wszystkie stroje są w tym kolorze, ale nie są jednakowe, bo wszyscy jesteśmy inni – opowiadała Linda Mikolaskova – elemantem łączącym jest wizerunek wiatraka, który nawiązuje do snu Jaszy, czyli Sztukmistrza. On śnił o lataniu. Ten wiatrak nawiązuje właśnie do latania, i do snów dzieciństwa. Chcemy pokazać ludziom jak być „dziecięco szczęśliwymi”, jak się bawić.

Widowisko „Ulica Singera” to barwna opowieść o życiu Sztukmistrza z Lublina opowiedziana przez artystów z całego świata. Muzyką, tańcem, iluzją, dźwiękiem i słowem przybliżyli widzom postać Sztukmistrza Singera. – Znalazłem się tu na zaproszenie Arka (Arkadiusza Ziętka, reżysera spektaklu – przyp. red.), z którym współpracowałem w Berlinie. Bardzo mnie to zainteresowało, więc przyjechałem, super się bawię i uważam, że jest świetnie – podkreślał Dżuba Senegalczyk mieszkający w Helsinkach. – O samym Singerze wiem jeszcze niewiele, ale cały czas poznaję jego twórczość gdy czytamy fragmenty jego twórczości przygotowując się. Cały czas się uczę coraz więcej, to dla mnie wyzwanie. To doświadczenie sprawia, że jestem przeszczęśliwy – dodał.

Widowisko zakończył fire show w wykonaniu międzynarodowej grupy. Po nim organizatorzy nauczyli mieszkańców Kocka hymnu festiwalu, który następnie razem odśpiewali. Burmistrz Kocka Tomasz Futera zaprosił artystów do przyjazdu w następnym roku.  Artyści zamierzają skorzystać z zaproszenia i zapowiedzieli, że w przyszłym roku nie ominą Kocka.


OC AC Lubartów


Comments are closed.