5 tys. zł kary za kradzież wody z hydrantów strażackich

kock_susza
kock_susza
Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on TumblrShare on LinkedIn

Burmistrz Kocka, Tomasz Futera wytacza ciężkie działa przeciwko amatorom kradzieży wody ze strażackich hydrantów. Kara może sięgnąć nawet 5 tys. zł.

Susza daje się we znaki. W kranach brakuje wody nie tylko w Kocku. Na stronie internetowej urzędu miejskiego burmistrz apelował do mieszkańców aby ci nie wykorzystywali wody do podlewania ogródków. Sami mieszkańcy niewiele robią sobie z takich apeli.

– Jak tylko pojawiła się woda w kranach to widziałem jak sąsiedzi od razu zaczęli podlewać swoje ogródki – powiedział nam jeden z mieszkańców Kocka. W czasie takich upałów to nieodpowiedzialne bo może się okazać, że za parę dni wody na dobre zabraknie w kranach.

Jak się dowiedzieliśmy najgorzej może być w przypadku osób, które podłączone są do ujęcia wody w Białobrzegach.

– Tylko w tym ujęciu zużycie wody wzrosło w ostatnim czasie aż 12-krotnie – mówi Tomasz Futera, burmistrz Kocka. W innych ujęciach te wzrosty są około dwukrotne.

Prawdziwą plagą okazują się kradzieże wody ze strażackich hydrantów. Pracownicy urzędu jeżdżą wieczorami i sprawdzają czy nie dochodzi do kradzieży wody z hydrantów. Do tej pory nikogo jeszcze nie załapaliśmy- mówią. Parę razy odbyliśmy rozmowę ostrzegawczą. Jeżeli natomiast ktoś zostanie przyłapany na kradzieży może otrzymać nawet 5 tys. zł kary.

Burmistrz przypomina, że wodę do podlewania upraw można we własnym zakresie pobierać beczkowozami z Wieprza lub Tyśmienicy.

 




Comments are closed.