Ruszyła liga siatkowa

_DSC0872
_DSC0872
Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on TumblrShare on LinkedIn

Ruszyła się nowa, już piąta edycja Lubartowskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki.  W tym sezonie do rozgrywek przystąpiło 8 drużyn. W pierwszej fazie sezonu zespoły zagrają ze sobą mecze w tzw. systemie „każdy z każdym”, po czym w kolejnej fazie zostaną rozegrane play – offy o konkretne miejsca. Oto krótki opis tego, jak rozpoczął się nowy sezon.

Pierwsze spotkanie to mecz pomiędzy stałymi bywalcami ligi, czyli PDS-em, a drużyną Nieznanych, którzy mimo nazwy, znani są z poprzedniego sezonu, gdzie występowali pod nazwą WRL. W pierwszych fragmentach meczu było widać trochę nerwowości w szeregach obu drużyn. Dopiero po kilkunastu piłkach, gra zaczęła się zazębiać. PDS starał się rozgrywać swoje najlepsze akcje, jednak nie zawsze to wychodziło tak, jakby zawodnicy tego oczekiwali, z kolei Nieznani mieli problemy z dokładnym rozegraniem piłki, przez co atakującym ciężko się było wstrzelić w parkiet. Jeśli chodzi o punktację, to pod tym względem set był dosyć wyrównany. Ostatecznie to PDS wydarł zwycięstwo w tej partii, ogrywając rywala do 23. W drugim secie gra obu zespołów wyglądała podobnie, z tym faktem, że PDS zaczął kończyć swoje ataki i popełniać nieco mniej błędów. Gra Nieznanych niestety nie była dalej dobra i ten set zakończył się wynikiem 25:16. PDS zwyciężył w pierwszym spotkaniu sezonu 2:0 i lokuje się na 3 miejscu w tabeli rozgrywek. Nieznani zaczynają od miejsca 6.

 

PDS 2:0 Nieznani (25:23, 25:16)

PDS: Łukasz Kanadys, Grzegorz Maj, Paweł Ciosmak, Grzegorz Furtak, Jacek Zglejszewski, Piotr Zglejszewski, Dawid Augustynowicz (libero) oraz Arkadiusz Bernat

Nieznani: Karol Kosior, Kamila Smyk, Dawid Smyk, Szymon Sroczyński, Mateusz Duda, Adrian Mazurek

Sędziował: Przemysław Wiącek

Drugi mecz, zapowiadany jako hit, to starcie pomiędzy mistrzem 3 edycji LALS – Pałecznicą, a mistrzem 4 edycji LALS – Pierunem Zawiszą. Wydawało się, że lekkim faworytem jest aktualny mistrz, ale jak się okazało, mimo braku udziału Pałecznicy w ostatnim sezonie ligi, zawodnicy nie zapomnieli jak się dobrze gra w siatkówkę. Co prawda mecz zaczęli katastrofalnie, od przegrywania 5:0. W tym momencie jednak nastąpiła dziwna sytuacja. Losy seta zmieniły się diametralnie w ciągu kilku minut. Pałecznica od stanu 5:0, doprowadziła do stanu 5:9. Gra Pieruna totalnie się rozsypała, a cudownie „uzdrowiona” drużyna z Pałecznicy kontynuowała swój marsz po zwycięstwo w pierwszym secie. Marsz zakończył się wynikiem 25:14. W drugim secie wciąż aktualni mistrzowie próbowali nawiązać większą walkę z rywalem, ale na nic się to zdało. W początkowej fazie seta, to Pałecznica oddawała swoje punkty rywalom za darmo, psując seryjnie zagrywki. Po czasie ten element zaczął funkcjonować lepiej i mimo tego, że Pierun nie poddawał się do końca, to udało się spokojnie wygrać drugą partię do 20 i cały mecz 2:0. Pałecznica współliderem tabeli, a Pierun – na szczęście niesamotnie – okupuje 7 miejsce.

Pierun Zawisza 0:2 Pałecznica (14:25, 20:25)

Pierun Zawisza: Krystian Targoński, Dawid Banach, Patryk Wiciński, Patrycja Boguta, Piotr Skwarek, Paweł Ciołek oraz Krystian Leszczuk, Mateusz Rybiński, Artur Mianowany.

Pałecznica: Karol Aftyka, Karol Bodzak, Michał Kisiel, Artur Gdula, Emil Mitaszka, Patryk Sieńczuk

Sędziował: Piotr Zglejszewski

 

Trzecie spotkanie to rywalizacja pomiędzy odmłodzonym Volleyball Chopin Teamem i Spartakusami. Pierwszy set miał przedziwny przebieg. Na początku obie drużyny popełniały masę błędów, głównie dotyczyły to dotknięcia siatki. Po pewnym czasie młodzi zawodnicy Chopina prowadzili już 17:9. I nastąpił przestój. Spartakusy zdobyły w tym czasie 10 punktów pod rząd. Przy stanie 17:19 Chopin się przebudził i do końca seta trwała dość wyrównana walka.  Udało się wykorzystać drugą piłkę setową drużynie Spartakusów i wygrać seta do 23. W drugim secie Spartakusy od początku zagrały lepiej. Prowadzili już dość wysoko, jednak Chopinowi udało się dogonić rywala po świetnej serii zagrywek jednego z zawodników. Spartakusy jednak chciały skończyć ten mecz w dwóch setach i mimo ambitnej postawie rywali, zakończyli seta do 22 i całe spotkanie 2:0. Obie drużyny po pierwszej kolejce zostały sąsiadami w tabeli, jednak Spartakusy mają za zwycięstwo 3 punkty więcej. Są na miejscu 4, a Chopin na 5.

 

Spartakusy 2:0 Volleyball Chopin Team (25:23, 25:22)

Spartakusy: Paweł Lalak, Kamil Guz, Michał Gomuła, Fabian Wrzos, Cezary Litwinek, Karol Kołtunik

Volleyball Chopin Team: Paweł Zdziebłowski, Bartłomiej Sidor, Adam Drzewiecki, Jarosław Wiśniewski, Piotr Pożarowszczyk, Rafał Pydyś, Zbigniew Sajda (libero)

Sędziował: Przemysław Wiącek

 

Czwarte spotkanie to mecz „debiutantów”. KS Walkower kontra MLKS „Brukom” Wola Sernicka. Dlaczego „debiutantów” w cudzysłowie? W obu drużynach zagrało kilku zawodników, których już mogliśmy oglądać na parkiecie w poprzednich edycjach. Po tym meczu ciężko się było czegokolwiek spodziewać, jednak patrząc na znajome twarze, wyczuć było można, że to będzie ciekawe widowisko. Od pierwszych piłek spotkania, dało się zauważyć również, że ten mecz nie będzie spokojnym widowiskiem. Zawodnikom obu drużyn towarzyszyły ogromne emocje i nerwy, które nie zawsze udawało się opanować. W pierwszym secie zawiodła drużyna KS Walkower. Gra się nie kleiła, masa błędów – tego rywal nie mógł nie wykorzystać. Dość pewna gra zawodników z Woli Sernickiej i pewne zwycięstwo w secie do 14. W drugiej partii wola walki wróciła do zawodników Walkoweru i oglądaliśmy znakomite i zacięte widowisko. Świetne ataki, wspaniałe obrony i piękna gra, jednak podsycana ogromnymi emocjami i kontrowersyjnymi sytuacjami, gdzie ostatecznym rozjemcą sporów musiał zostać sędzia, który nie wahał się stosować kar w postaci upomnień i kartek. Ostatecznie po wyrównanej grze to MLKS przechylił szalę na swoją stronę i wygrał seta do 20. Mecz zakończył się więc porażką 0:2 drużyny KS Walkower. MLKS został współliderem tabeli wraz z Pałecznicą, a KS Walkower okupuje 7 miejsce wraz z Pierunem, chociaż swoją grą nie zasłużył na tak niską pozycję. Przy takiej grze, w kolejnych kolejkach powinni się odbić od dna tabeli, natomiast zwycięzcy, a więc MLKS „Brukom” Wola Sernicka, wyrasta na jednego z faworytów całej ligi do zajęcia miejsca przynajmniej na „pudle”.

KS Walkower 0:2 MLKS „Brukom” Wola Sernicka (14:25, 20:25)

KS Walkower:  Łukasz Kozak, Jakub Onikijuk, Adam Orzechowski, Paweł Szczęsny, Kamil Ganiec, Krzysztof Maik, Hubert Marzec (libero)

MLKS „Brukom” Wola Sernicka: Artur Oniszko, Marcin Puchacz, Wojciech Danił, Michał Budzyński, Przemysław Danił, Jakub Misiarz oraz Damian Bodzak

Sędziował: Piotr Zglejszewski

 

To tyle, jeżeli chodzi o pierwszą kolejkę Lubartowskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Znamy pierwszych zwycięzców i przegranych. Dla wielu drużyn ta kolejka mogła być swoistym przetarciem przed dalszą częścią rozgrywek. Z pewnością kolejne kolejki zapowiadają się ekscytująco!


OC AC Lubartów


Comments are closed.