Julka wróciła do domu. Może już sama chodzić

julka chodzi-3
julka chodzi-3
Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on TumblrShare on LinkedIn
Po ośmiu miesiąca pobytu w USA skomplikowanych operacjach i trudnej rehabilitacji Julka Piskorska wróciła do rodzinnego Lubartowa i co najważniejsze dziewczyna samodzielnie chodzi.

– Oczywiście teraz przed nami intensywna rehabilitacja, bo gips z nóżek Julki został zdjęty zaledwie kilka dni temu a teraz musimy nauczyć ją normalnego chodzenia zginać kolana stawiać prawidłowo stopy to, co wydaje się nam oczywiste Julkę musimy nauczyć – mówi Dorota Piskorska mam Julki. Jesteśmy cały czas w kontakcie z dr. Paleyem regularnie, co miesiąc mamy wysyłać mu RTG nóżek Julki. Mam nadzieje, ze wszystko będzie już w porządku, ale może być konieczna konsultacja i ponowny wyjazd do USA.

Przypomnijmy: Julka od urodzenia zmagała się z wrodzoną wadą kończyn dolnych, bez kości strzałkowych, skokowych i piętowych z zagiętymi kośćmi piszczelowymi. W każdej stopie miała trzy paluszki, w jednej nodze zrośnięte. Wada na tyle poważna, że po urodzeniu lekarze zagrozili amputacją. Ratunkiem była skomplikowana operacja w klinice dr. Paleya na Florydzie, niestety jej koszt 350 tysięcy dolarów wydawał się nieosiągalny.

Rodzina Julki o pomoc zwróciła się do wielu fundacji, stowarzyszeń, instytucji i firm. W pomoc zaangażował się cały Lubartów, akcja wykroczyła poza granice miasta. Zbiórki na rzecz dziewczynki odbywał się w wielu miejscach w całej Polsce.

Kiedy trwająca od roku akcja zbiórki pieniędzy na operację nóżek 18-miesięcznej Julki Piskorskiej wydawała się dobiegać końca a na koncie było już ponad 900 tysięcy złotych i cel 1 miliona wydawał się być już w zasięgu ręki. To skok kursu dolara i nowa kalkulacja kliniki dr Paleya z Florydy oddaliły go o ponad 200 tysięcy złotych. A klinka w USA, jako jedyna daje nadzieje na operacyjne usunięcie wady nóżek, w których brakuje m.in. kości strzałkowych. Lubartów zbierał, więc nadal.julka chodzi-1

Nagle zupełnie niespodziewanie marzenie o zebraniu potrzebnej kwoty spełniło się za sprawą Ojca Świętego Franciszka. Kiedy przyjaciele Julki i jej rodziny wysyłali do Watykanu list z prośbą o wsparcie nie spodziewali się, że Papież przekaże całą brakująca na operację kwotę. Wprawdzie zgodnie z Jego życzenie dokładna suma nie jest podawana już wiadomo, że marzenia o zebraniu ogromnej sumy na operację się spełniły. Wsparcie tysięcy osób na czele z Papieżem Franciszkiem zapewniło sfinansowanie operacji w Instytucie Wydłużania Kończyn w Stanach Zjednoczonych.

Pierwszą operację Julka przeszła w USA pod koniec maja, kilka miesięcy później kolejną, podczas której usunięto specjalne aparaty, które stabilizowały nóżki dziewczynki.  Teraz już Polsce czeka ja intensywna rehabilitacja, która niestety jest droga. Julka potrzebuje, więc nadal naszego finansowego wsparci a to można przekazywać na konto Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01–685 Warszawa, nr rachunku 15 1060 0076 0000 3310 00182615 z dopiskiem 22349 Piskorska Julia – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

 




Comments are closed.