Nowy podatek handlowy wykończy lokalne sklepy

handel protest warszawa -8
handel protest warszawa -8
Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on TumblrShare on LinkedIn

Miało być całkiem inaczej – mówią przedstawiciele małego, średniego i lokalnego handlu. W obietnicach przedwyborczych obecny rząd obiecał, że będzie chronił lokalne sklepy przed konkurencją dużych hipermarketów. Okazuje się teraz, że to właśnie polskie rodzinne, małe osiedlowe sklepy mogą mieć problemy.

Chodzi o projekt ustawy o nowym podatku handlowym. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przed zeszłorocznymi wyborami obiecywali, że opodatkują duże, zagraniczne sieci handlowe, które są ogromną konkurencją dla lokalnych sklepików. Okazuje się, że nowy zaproponowany podatek dużo mocniej dotknie właśnie te mniejsze.

Rząd chce aby dodatkowo opodatkować sklepy podatkiem od obrotu, poza dotychczas płaconym podatkiem od dochodu. Różnica jest diametralna, bo do tej pory większość sklepów płaciła podatek pod warunkiem, że rzeczywiście coś zarobiła. To się zmieni. Nowy podatek zapłacić też będą musiały sklepy, które dany miesiąc zamknęły na stracie. Podatek ma być liczony od przychodów sklepu, nawet jeżeli marża na sprzedaży będzie bardzo mała i nie pokryje kosztów działalności, to placówka i tak będzie zobowiązana do zapłacenia podatku.

Co więcej jeden z zapisów, który znalazł się w projekcie ustawy jasno mówi też o tym, że także prywatni właściciele, którzy prowadzą jeden sklep, który jest zrzeszony pod znaną marką (np. Groszek, Gama, Lewiatan) będzie objęty nowym podatkiem.

Temu rozwiązaniu sprzeciwiają się właściciele małych i średnich sieci sklepów spożywczych.

– Zaproponowane zmiany są nie do przyjęcia – mówi Grzegorz Poznański, prezes firmy, której sklepy działają pod znaną marką Gama w Lubartowie. Nowy podatek w zaproponowanym  kształcie praktycznie niszczy małe i średnie przedsiębiorstwa, które działają w branży spożywczej.  W naszym przypadku różnica w podatku względem tego co mielibyśmy  zapłacić przed zmianami a teraz może wynieść około 270 tys.  zł- dodaje.

Jak podkreślają handlowcy, którzy protestowali m.in w Lublinie 8 lutego przed Urzędem Wojewódzkim i w Warszawie 11 lutego projekt wymaga zmian. – Nasze propozycje wysłaliśmy m.in do Ministra Finansów Pawła Szałamachy i Ministra Henryka Kowalczyka już w styczniu. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi dlatego w lutym postanowiliśmy wziąć udział  w proteście – opowiada Grzegorz Poznański.

Stracić miały hipermarkety, stracą małe i średnie sklepy

Skąd całe zamieszanie z nowym podatkiem. Odpowiedź jest dość prosta. Chodzi o pieniądze w budżecie państwa. Po ostatnich decyzjach wprowadzenia 500 zł na każde dziecko ministerstwo finansów musi znaleźć w tegorocznym budżecie około 17 mld zł. Pierwotnie większe podatki miały być nałożone na hipermarkety. Decyzję jednak zmieniono i paradoksalnie ci którzy mieli tracić, mogą zyskać. Jak usłyszeliśmy od jednego z właścicieli małego sklepu spożywczego nowy podatek pomoże hipermarketom. Dlaczego? Bo małe sklepy realizują marże na sprzedaży często równą zaproponowanemu podatkowi obrotowemu a czasem nawet i niższą. Tylko w ten sposób, ceną, mogą walczyć z dużymi sieciami hipermarketów. Tymczasem, markety ze względu na duże obroty mogą wynegocjować tańsze ceny dostawy produktów, a co za tym idzie, ich marża na sprzedaży jest znacznie wyższa. To oznacza, że małe sklepy nie będą miały możliwości utrzymania się jeśli podatek handlowy uderzy w nich w zaproponowanej formie.

Protest przeciwko podatkowi obrotowemu

Lokalne sklepy protestują przeciwko zmianom zaproponowanym przez Rząd

Czego domagają się polskie sieci handlowe? Chodzi o to by małe sklepy których obroty są mniejsze niż 12 mln zł były zwolnione z opłat. Chcą by na sklepy o obrotach od 12 mln zł do 240 mln zł obowiązywał podatek obrotowy w wysokości 0,1 %. W obecnym projekcie od podatku sprzedaży detalicznej rząd zakłada dużo wyższe podatki. Jest to 0,7% liczone od obrotu dla sklepów do 300 mln zł i aż 1,3 % dla sklepów, które przekroczą ten próg. Projekt zakłada jeszcze wyższe podatki od sprzedaży w soboty, niedziele i święta. Rząd chce w takim przypadku wprowadzić 1,3% dla sklepów o obrotach do 300 mln zł i aż 1,9 % dla tych którzy przekroczą 300 mln zł obrotu. To może uderzyć jeszcze bardziej w małe sklepy, bo małe sklepy będą musiały zrezygnować z handlu w weekendy a klientów w tym czasie i tak przejmą hipermarkety.

Podczas protestu 11 lutego przedstawiciele stowarzyszeń i organizacje kupieckie przedsiębiorców zajmujących się handlem przekazały swoje uwagi do projektu. Do czasu pojawienia się nowego projektu handlujący postanowili wstrzymać protesty. – Czekamy, czy nasze zaproponowane zmiany zostaną uwzględnione – mówi Grzegorz Poznański.

 




Comments are closed.