Wilki w Lasach Kozłowieckich ?

wilk
wilk
Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on TumblrShare on LinkedIn

Martwego, potrąconego prawdopodobnie przez samochód wilka znaleziono na poboczu obwodnicy Lubartowa. Zwierzę leżało przy drodze serwisowej biegnącej od wschodniej strony obwodnicy na wysokości cmentarza wojennego. Czy to oznacza, że drapieżniki te przywędrowały na na stałe do pobliskich lasów?

Wśród myśliwych informacje o pojawianiu się wilków krążyły już od jakiegoś czasu, jednak do tej pory nie było pewności czy ktoś nie pomylił się i w rzeczywistości widział dużego psa.

Informację o wilku potwierdza zastępca Nadleśniczego Nadleśnictwa Lubartów Leszek Gajuś – zwierzę padło prawdopodobnie ofiarą zdarzenia drogowego o czym świadczą uszkodzenia kręgosłupa, które doprowadziły do jego śmierci. W tym, że zwierze to pojawiło się w Lasach Kozłowieckich nie ma nic dziwnego – jak dodaje Leszek Gajuś – populacja wilków dynamicznie się rozwija najbliższe jego siedliska są w Lasach Parczewskich a potrafią one dziennie przebyć nawet 200 kilometrów. Może się więc zdarzyć, że ktoś na naszym terenie może wilka spotkać, natomiast nie są to watahy, które tutaj na stałe przebywają .

Był to prawdopodobnie wilk przechodni migrujący z innego terenu – dodaje referent ds. gospodarki leśnej Łukasz Pytka. Wilka nie należy się bać. Jest to zwierzę dzikie, unikające kontaktu z człowiekiem. Wilk będzie atakował zwierzęta gospodarcze tylko wtedy gdy nie będzie miał co jeść. Jest to mięsożerca, który w naszych warunkach żywi się grubą zwierzyną i jeśli poluje to na jelenie. A tych akurat w naszych lasach miałby do dyspozycji całkiem sporo. W chwili obecnej leśnicy nie stwierdzili żadnego przypadku ataku wilka na dzikie zwierzęta nie ma żadnych śladów jego żerowania.

Czy wilki przywędrowały więc do Lasów Kozłowieckich w pobliżu Lubartowa. Jak mówią leśnicy prawdopodobnie ten, który zginął w kolizji drogowej był wilkiem migrującym, a całe zdarzenie należy traktować jako ciekawostkę przyrodniczą.




Comments are closed.