Walka z wiatrakami

wiatraki-elektrownia-c_opt
Farma wiatrowa (fot. Carl Wycoff)
Email this to someoneShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on TumblrShare on LinkedIn

Gmina Serniki nie rezygnuje z pomysłu budowy farmy wiatrowej. Nie wszyscy się na nią zgadzają.

Wprawdzie część mieszkańców zgłasza zastrzeżenia, a część radnych na razie nie zgadza się na tego typu inwestycję, ale wójt Stanisław Marzęda liczy, że zmienią zdanie.
Przekonuje, że pieniądze z podatku od wiatraków pozwolą zrealizować wiele potrzeb mieszkańców, a bez tych środków gminie grozi stagnacja inwestycyjna. Jego zdaniem dla gminy to szansa na dynamiczny rozwój, szczególnie w perspektywie nowych środków unijnych.
Inwestor chce uruchomić w rejonie Woli Sernickiej 11 turbin o mocy 3 megawatów każda, co może przynieść gminie dodatkowy dochód z podatku w kwocie około 1,1 mln zł rocznie.

Wiatraki to korzyść dla inwestora, który sprzedaje energię i właścicieli działek, którzy otrzymują niemałe pieniądze za udostępnienie kilku metrów kwadratowych pola. Zarobią także ci, których działki znajdują się tzw. obrysie skrzydła wiatraka, czyli w zasięgu jego ramion.
Przeciwko budowie farmy wiatrowej protestują sąsiedzi. Ich zdaniem wiatraki tylko psują krajobraz.
W pierwszej wersji wiatraki miały stanąć w rejonie wsi Nowa Wola–Brzostówka oraz na górce w okolicy Woli Sernickiej. Z racji protestów znacznej części mieszkańców, od razu zrezygnowano z tego planu. W Woli Sernickiej większych protestów nie było, a wniosek o odsunięcie turbin wiatrowych od strefy zamieszkania o dwa kilometry podpisało 14 osób z całej gminy – w tym osoby przekonane, że podpisują się za budową farmy wiatrowej.
Przeciwnicy farmy wiatrowej zorganizowali spotkanie z dwoma posłami, którzy przekonywali do odstąpienia od tego pomysłu, używając argumentów o hałasie, zniszczeniu krajobrazu i utracie wartości działek. Spotkanie, które miało wyjaśniać wątpliwości wokół wiatraków finalnie bardziej przypominało wiec wyborczy jednej partii, niż merytoryczną dyskusję.
Ostatecznie podczas jednej z ostatnich sesji większość radnych nie zgodziła się na zmiany w studium, które umożliwiłyby kontynuowanie procedur zmierzających do powstania farmy wiatrowej.
Władze gminy Serniki deklarują, że dzięki wiatrakom samorząd mógłby pozwolić sobie na obniżkę opłat za śmieci, wodę, budowanie dróg, gazociągu i kanalizacji czy też montowanie kolektorów słonecznych. Dlatego w najbliższym czasie planowana jest kolejna kampania informacyjna. Samorządowcy będą przekonywać mieszkańców do tego pomysłu, wyjaśniając m.in., że skrajne wiatraki będą rozmieszczone w odległości nie mniejszej niż 800 metrów od zabudowań. Właściciele okolicznych działek nie muszą się więc obawiać spadku ich wartości, a korzyści z farm wiatrowych będą mieć wszyscy mieszkańcy.


OC AC Lubartów


Comments are closed.